Trochę o bobrach
- Katarzyna Smolska
- 22 sie 2025
- 2 minut(y) czytania
Jakiś czas temu zgłosiła się do mnie i do Zofii Dzielińskiej (obydwie działamy w Komisji Ochrony Środowiska i Terenów Zieleni) przedstawicielka Stowarzyszenie Nasz Bóbr. Poniżej krótki opis sytuacji:
"Akcja dzieje się w Redzie na Pomorzu. W okolicy tamy jest tylko łąka, które przez podwyższony przez tamę poziom wód gruntowych bywa zalewana. Wtedy Wody Polskie występują o zgodę na rozbiórkę tamy i ją przeprowadzają, a bóbr po jakimś czasie ją odbudowuje i znów zalewa łąkę. I tak w kółko, aż nasza bobrownicza nie zaproponowała rozwiązania, żeby bóbr był syty i pole suche - zamontowanie w tamie rury, która będzie odprowadzała nadmiar wody, ale z zachowaniem wystarczającego dla bobra poziomu." (tekst ze strony Stwoarzyszenia)
🟢11.06.2025 roku spotkaliśmy się w terenie z przedstawicielami: Wód Polski, PEWIKu Gdynia, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku, Urzędu Miasta Reda a także z właścicielem zalewanych gruntów. Porozmawialiśmy o sytuacji, zastanawialiśmy się nad rozwiązaniem.
🟢Od tamtej pory toczą się sprawy formalne
🟢Jako przedstawicielki Komisji Ochrony Środowiska i Terenów Zieleni Rady Miejskiej w Redzie, razem z Katarzyna Smolska stoimy na stanowisku, że zniszczenie tamy jest bezcelowe, ponieważ bobry wkrótce odbudują tamę ponownie (w taki sposób działają i nic ich nie powstrzyma). Wg nas rozwiązaniem, które pogodzi interesy stron, jest montaż rury przelewowej w tamie – takie działanie ograniczy zalewanie okolicznych pól poprzez obniżenie poziomu wody w rozlewisku a jednocześnie umożliwi bezpieczne bytowanie bobra na przedmiotowym terenie.
🟢Nasza opinia została przedstawiona na piśmie, czekamy teraz na reakcję Regionalne Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku.
🟢Jest to jedyna tama bobrów w Redzie.
Po co to robimy?
Bóbr europejski (Castor fiber) podlega częściowej ochronie gatunkowej, w związku z tym obowiązują zakazy m.in. niszczenia żeremi, tam bobrowych oraz zabijania tych zwierząt.
'W Polsce ostrożne szacunki wskazują, że dzięki bobrom retencjonujemy około 100 mln m3 wody. Oznacza to poprawę bilansu wodnego poprzez spowolnienie odpływu, a tym samym zmniejszenie wrażliwość na suszę i zwiększenie dostępności wody także dla produkcji rolnej i leśnej.
Sprawa jest rozwojowa, choć wygląda na to, że nie idzie w dobrym kierunku.





