Pomoc rządu dla schronisk...
- Katarzyna Smolska
- 2 lut
- 1 minut(y) czytania
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefan Krajewski oraz Główny Lekarz Weterynarii Paweł Meyer odwiedzili dzis jedno ze schronisk. Przywieźli też dary.. Jedno ze zdjęć zostało już skasowane z posta ministerstwa, na którym panowie dumnie dzierżą całe kilogrami tej karmy, ale za plecami panów widać część tego dobrodziejstwa.
Karma marketowa, nie wiem w zasadzie dla kogo jest, bo z pewnością nie dla psów - skład: Zboża (często kukurydza, pszenica) oraz mączki mięsne/mięsno-kostne.
Przy okazji, to dobry moment, żeby wszystkim darczyńcom schronisk uzmysłowić raz jeszcze, żeby takiego gówna do schronisk nie przywozili w "darach". Schronisko ładnie podziekuje, bo co ma zrobić, ale ta karma ląduje potem na hałdzie takiego shitu, z którym niewiadomo w zasadzie co zrobić, bo kompostowalne to też nie jest. Lepiej przywieźć jedną puszkę wartościowej karmy, niż 10 kg tego czegoś.
Jeśli chcecie tym czymś karmić swoje psy, to pewnie macie sporo kasy na weterynarzy i środki zwalczające przewlekłe biegunki.
Wydaje się, że pan weterynarz i pan minister powinni mieć minimalną choćby wiedzę, ale jak widać...
EDIT: Była też konferencja prasowa pt. "Bezpieczeństwo, Porządek, Dobrostan – zmiany w opiece nad zwierzętami". No gratuluję.
Aha! A rządową bazą czipów, za którą wszyscy zapłacimy znów (tak, ci którzy oznaczyli już elektronicznie swoje psy i zarejestrowali w europejskich bazach danych), ma się zająć ARMIR 😶 Dobrze, że nie PZŁ.



