Mój staż kandydacki
- Katarzyna Smolska
- 8 gru
- 2 minut(y) czytania
Półtora miesiąca temu podjęłam ważną i wiążącą decyzję o rozpoczęciu stażu kandydackiego w Grupie Ratownictwa Specjalnego PCK Trójmiasto.
Z Grupą, a najczęściej z szefem GRS, Maciejem Krzesińskim, współpracuję od dawna. Nie pamiętam jak to się zaczęło, ale obydwoje jesteśmy ratownikami i to właśnie nas połączyło. Połączyło nas też to, że bardzo lubimy pracować dla mieszkańców Redy. W zasadzie nie pracować, a służyć, bo to nie praca, a pasja. I tak zaczęliśmy wspólnie bywać to tu, to tam i przekazywać wiedzę o pierwszej pomocy dorosłym i tym całkiem niedorosłym mieszkańcom naszego miasta. Maćka, jako że jego główny konik to pies (a w zasadzie psy) angażowałam i angażuję nadal w to, by przybliżał najmłodszym pracę z psem tropiącym, ale też zasady dotyczącego tego, jak należy obcować z psem, czego nie robić w kontakcie z obcym psem, czego nie robić w kontakcie z psem pracującym i jak ochronić siebie w przypadku ataku psa.
Z Grupą współpracujemy też od dwóch lat przy Redzkim Psikniku, gdzie nie tylko oferują pokazy pracy psów, ale też uczą pierwszej pomocy dla zwierząt.
Ostatnio też mieliśmy okazję współpracować z @grupa humanitarna podczas szkoleń z obrony cywilnej, które zorganizowaliśmy dla mieszkańców Redy.
Postanowiłam jeszcze bardziej zacieśnić moją więź z GRS i poddać się rocznemu szkoleniu podczas stażu kandydackiego, który ma ze mnie uczynić ratownika grupy poszukiwawczo-ratowniczej. Jeśli udowodnię swoją przydatność, przejdę wszystkie szkolenia, zdam egzamin końcowy - będę mieć zaszczyt tak o sobie mówić :) Ale to za rok, jak wszystko dobrze pójdzie. Póki co jestem stażystką, która po tych szkoleniach, które już odbyłam i stałej recertyfikacji moich dotychczasowych uprawnień, pozwala mi na branie udziału w akcjach poszukiwawczych, do których dysponowana jest Grupa - oczywiście pod nadzorem doświadczonych ratowników.
Wczorajszy dzień był dniem szkolenia praktycznego w terenie, podczas którego skupiliśmy się przede wszystkim na różnych metodach pracy pieszych zespołów poszukiwawczo-ratowniczych, poruszaniu się po wyznaczonych sektorach, umiejętności nawigowania w terenie otwartym czy posługiwaniu się aplikacją SIRON. Przed nami jeszcze wiele takich dni i szkoleń nocnych, ale to ważne, bo ma na celu przygotować nas do jak najlepszej ochotniczej służby ratowniczej, którą będziemy pełnić w Grupie Ratownictwa Specjalnego PCK Trójmiasto.
PS. Wczoraj byłam też pozorantką, która "zrobiła ślad" dla psa patrolowo-tropiącego - wrzucam filmik z końcowego etapu tropienia :D Na filmie Rika i jej przewodnik Mateusz Owczarczyk z Komendy Powiatowej Policji w Pucku.











