top of page

Kryzys bezdomności - nie bądź obojętny

Zaktualizowano: 14 lut

Jestem Wam winna kilka informacji, bo czytacie tu, że interesuję się osobami w kryzysie bezdomności w Gdyni.

Dlaczego nie w Redzie? W Redzie też, choć jak się dziś przekonałam, nasz MOPS bardzo dobrze sobie z tym radzi (nie żebym wątpiła, ale lubię przekonać się sama).

Miałam dziś okazję dołączyć do pracownika MOPSu w patrolu u bezdomnych w naszym mieście. Takich osób, których miejsce pobytu jest stałe i znane służbom jest na ten moment 6. Jak wspomina Pan Witold, w ubiegłym roku sporo osób trafiło do schronisk, w których są teraz zaopiekowani. Pozostali nie wyrażają na to zgody, a ich stan zdrowia jest na tyle dobry, że nie można ich do tego przymusić. Niestety i "stety" pobyt w schronisku wiąże się z koniecznością powstrzymania się od alkoholu i narkotyków. Nie wszyscy są gotowi, by to zrobić. Mówią, że nie wyrzekną się wolności - sporo sobie dziś o tym porozmawiałam.

W Muracie i innym miejscu, które dziś odwiedziłam, butelek i puszek po alkoholu jest tyle ile jeszcze w życiu w jednym miejscu nie widziałam. Całe pomieszczenia zasypane na metr wysokości 🙁

Tutaj napiszę tylko o dwóch panach, którzy rozpalili swojego czasu opinię publiczną na różnych grupach FB, żebyście byli spokojni o ich stan.

Pan Marek, zwany Mareczkiem, ma dach nad głową, butle gazową dzięki której podgrzewa sobie potrawy i parzy gorącą herbatę. Ma też kołdry, sporo ubrań, jedzenie. Dziś był nawet świeżutko ogolony, ku swojemu zadowoleniu wobec naszych odwiedzin 😉 Tryska humorem i dobrym nastawieniem. Co dwa, trzy dni dostaje zapas prowiantu. Pomocy medycznej nie potrzebuje, choć jak zwykle narzeka na ból nogi.

Pan Bernard, który mieszkał jakiś czas temu w namiocie, mieszka z przyjaciółką w ciepłej (ogrzewanej) przyczepie, dostaje ciepłe posiłki, jest bardzo zadowolony i absolutnie nic mu nie grozi. Medycznie też w porządku.

Wszyscy oni powinni mieć lepsze warunki życia i mogliby, gdyby tylko chcieli. Niestety czasami bezdomność to wybór..

W każdym razie proszę Was, abyście zwracali uwagę na potrzebujących. Temperatury na zewnątrz są nadal krytycznie niskie, odczuwalna temperatura związana z wiatrem jest jeszcze niższa niż ta na termometrze. W takich warunkach, osoba pozostawiona sama sobie na zewnątrz może wpaść w głęboką hipotermię w ciągu 10-15 minut. To wiąże się z niechybną śmiercią.

Przypominam też, że zbieram męskie skarpetki, nie muszą być nowe, ważne żeby były wyprane, czyściutkie. Trafią one w weekend do setki bezdomnych, do których trafimy z pomocą w Gdyni.

Skarpety można do soboty zostawiać w Fabryce Kultury w Redzie.

Grafika wygenerowana przez AI.


bottom of page